Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
0001. Strach, Śmiech, Ból, Tragedia


0001. Strach, Śmiech, Ból, Tragedia

0001. Strach, Śmiech, Ból, Tragedia

-----------------------------------------

Sakura została wezwana do samej 5th Hokage. Gdy dotarła na miejsce w jej gabinecie był ktoś jeszcze. Sakura od razu poznała tą osobą. Był nią Gaara no Sabaku. Syn Kazekage wioski Piasku i nosiciel demona Shukaku.
- Dobrze, że tak szybko się zjawiłaś! - Klasnęła w ręce Hokage. - Mam dla ciebie zadanie.
- Jakie? - Zapytała ożywiona Sakura.
- Zajmiesz się Gaarą! - Wypaliła Hokage.
- Jak to "zajmiesz"?! - Sakura nie bardzo ją rozumiała.
- Gaara musi zostać w Wiosce Liścia przez kilka miesięcy. Wybraliśmy dla niego dom.
- A co to ma wspólnego ze mną? - Pytała dalej różowo włosa.
- Bo to twój dom został wybrany. - Oznajmiła Hokage-sama.
- Jak to mój?! - Wytrzeszczyła na nią oczy Sakura.
- Gaara będzie mieszkać przez ten czas u ciebie, Sakuro. I nie masz tu nic do gadania. - Wyjaśniła szybko Hokage. - Przykro mi.
- Ale... - Dziewczyna chciała się bronić.
- Żadnych ale! Idźcie już! - Hokage wręcz wygoniła ją i Gaarę z gabinetu. "Współczuję ci Haruno." - Pomyślała sobie gdy wyszli. '

***

Gaara przez ten cały czas milczał. Razem wyszli przed siedzibę zarządu wioski. Stali teraz na chodniku. Sakura była zaskoczona, zła, denerwowana, zdruzgotana i do tego zmęczona tą całą sytuacją.
- Więc, Gaara. – Zaczęła różowo włosa. – Najpierw pokaże ci gdzie będziesz mieszkał.
Gaara (wciąż milcząc) szedł obok dziewczyny. Powoli zbliżali się do jej domu.

Na miejscu Sakura otworzyła drzwi i wprowadziła „gościa” do środka.
- To twój dom? – Gaara w końcu się odezwał. Jego zielone oczy latały teraz od ściany do ściany bacznie obserwując wnętrze.
- Hai. – Odparła krótko Sakura. – Chodź. Zaprowadzę cię do twojego pokoju. – Razem z Gaarą weszli na piętro po schodach. Pokój Gaary sąsiadował z pokojem Sakury. Oboje weszli do jego wnętrza.
Panowały w nim kolory stonowane. Beż, biel, jasny brąz. Zupełnie jak w rezydencji Gaary. Przy oknie stało sporych rozmiarów łóżko z delikatną, świeżą pościelą.
- Podoba się? – Zapytała dumna Sakura. Przecież to ona zawsze czyściła i pucowała ten pokój dla gości.
- Podoba. – Powiedział po chwili Gaara.
- Posłuchaj. Zostań tu. Zaraz wracam. Tylko się przebiorę! – Zawołała Sakura i już jej nie było. Zamknęła się w łazience. Obmyła twarz zimną wodą i zmieniła ubranie. Tymczasem Gaara rozglądał się po wszystkich możliwych kątach. „Zwiedził” już kuchnię, salon i korytarz. Tam właśnie spotkał naszykowaną już Sakurę.
- To co? Oprowadzić cię po wiosce? – Zapytała. Obecność Gaary była dla niej wyjątkowo niekomfortowa. Szczerze, to aż pałała wściekłością i nienawiścią do Hokage, że to właśnie ją wybrała na „opiekunkę” chłopaka.
- Nie. – Ta odpowiedź zaskoczyła ją dodatkowo.
- Nie?
- Nie. – Powtórzył Gaara. – Nie potrzebuję eskorty. Nie pierwszy raz jestem tutaj. Zajmij się sobą. – No po tych słowach Sakura musiała usiąść.
- Dziś nie. – Dodał chłopak. – Jutro. – Wrócił do „swojego” pokoju zostawiając Sakurę po środku korytarza.

Przez resztę dnia prawie nie rozmawiali. Mijali się na holu, w kuchni, w łazience…. Dziewczyna wierzyła, że to beznadziejne podejście Gaary do ich znajomości wzięło się z tego, że to jego pierwszy dzień w Wiosce Liścia. Szok przeprowadzki…. Lęk…
Ale tak naprawdę, jej nadzieja była nikła. Im częściej widziała posępioną twarz swojego współlokatora, tym częściej stwierdzała, że on nie jest zdolny do czegokolwiek poza milczeniem.

Wieczorem zasiedli na kolację. Wyjątkowo: razem.
„Cóż za … interesujący dzień. Ile ja się o nim dowiedziałam!” – Śmiała się ironicznie w myślach Sakura.
- Smaczne. – Odezwał się Gaara przełykając kęs tego, co przygotowała Sakura. (Nie dało się tego zidentyfikować)
- Naprawdę?! – Wytrzeszczyła na niego swoje zielone oczy. Jeszcze nikt nigdy nie pochwalił jej kuchni. (Zgadnijcie dlaczego….)
- Tak. – Chłopak zjadł wszystko! (Znaczy wszystko co miał na talerzu…)
- Mam pytanie. Czemu teraz będziesz w Wiosce Liścia? – Odważyła się różowo włosa. Zielone oczy Gaary spoczęły na twarzy dziewczyny.
- Powiedzmy, że to był swojego rodzaju rozkaz. – Nie miał zamiaru tłumaczyć się Sakurze.
Zrozumiała to. Wstała od stołu.
- Idę spać. Dobranoc. – Oznajmiła. Zanim jeszcze wyszła z kuchni usłyszała za sobą ciche: „dobranoc Sakura-chan”. To … trochę ją zaskoczyło.
Umyła się i położyła do łóżka. Jednak… coś nie pozwalało jej zasnąć. Czuła czyjąś obecność. Ktoś w tym domu… nie spał!
Po cichutku wyszła ze swojego pokoju i postanowiła zajrzeć do Gaary. Tak naprawdę to wcale mu nie ufała. Nigdy mu nie ufała … i raczej nie zaufa. Przecież to były morderca jest!
Zajrzała przez uchylone drzwi do jego pokoju i (o zgrozo) Gaary tam nie było!
- Mnie szukasz? – Sakura aż podskoczyła. Ów „były morderca” położył jej ręce na ramionach.
- Aaaa! – Wrzasnęła przerażona dziewczyna.
Gaara puścił ją i pozwoliłby odwróciła się do niego przodem.
- Wystraszyłem cię? – Zapytał Gaara.
- A jak myślisz! – Jęknęła Sakura. Serce waliło jej jak młot.
- Wybacz. Nie chciałem. – Powiedział beznamiętnie rudzielec. – Szukałaś mnie?
- Eee… Nie! Chciałam… Chciałam tylko sprawdzić…. – Sakura nie bardzo wiedziała jak wytłumaczyć swoje zachowanie.
-…Czy przypadkiem nie latam po domu z nożem w ręce? – Dokończył za nią Gaara. Dziewczynie zrobiło się nagle strasznie głupio.
- Przepraszam. – Spuściła głowę by ukryć swoje różowe ze wstydu policzki. Chłopak milczał. Znów położył swoje ręce na jej ramionach. Odwrócił ją w kierunku drzwi od jej pokoju.
- Idź spać. – Poprosił. Sakura miała dość wrażeń jak na jedną noc więc posłusznie podreptała do łóżka.
„Może mnie tej nocy nie zabije…” – Pomyślała i zasnęła.

***

Rano Sakura obudziła się świeża i wypoczęta. Tryskała energią. Żwawo wyskoczyła z łóżka. Zupełnie zapomniała co ma na sobie… i kto jest w jej domu. Pobiegła do kuchni.
Chwilę potem obudził się Gaara. Również pierwsze co zrobił to udał się do kuchni. I tak zastała do interesująca niespodzianka w postaci uśmiechniętej, szczęśliwej i … dość skromnie ubranej Sakury. Miała na sobie krótkie, ciemno różowe spodenki i coś łudząco przypominającego stanik z trzema paseczkami z tyłu.
Wyglądała… niesamowicie.
- Ohayo Sakura. – Gaara próbował dojść do siebie po tym szoku.
- Ohayo Gaara! – Machnęła ręką dziewczyna. – Ohayo… Gaara?! – Dopiero teraz zorientowała się, że nie jest sama. Odwróciła się przodem do chłopaka. Popatrzyła najpierw na siebie potem na niego, a jej twarz przybrała kolor dojrzałego jabłka.
Gaara udawał, że nic się nie stało. Spokojnie usiadł przy stole, ale jednej rzeczy nie udało mu się ukryć. Na jego zwykle stonowanej twarzy pojawił się ledwo zauważalny wyraz zakłopotania. Różowo włosa również usiadła przy stole.
Podała Gaarze talerz z równie dziwnym daniem co na wczorajszej kolacji.
- Ładne spodenki. – Stwierdził przełykając pierwszy kęs śniadania.
- Jeśli chcesz mnie jeszcze bardziej zawstydzić to … to … to ci nie wychodzi! – Wybuchła.
- Ale serio. Ładne. – Gaara nawet na nią nie patrzył. Spokojnie jadł co mu podała i równie spokojnym tonem do niej mówił. – Chcę cię … przeprosić. – Wypalił po chwili.
- Przeprosić?
- Tak. Zapomniałem cię uprzedzić.
- Nie rozumiem. – Pokręciła głową Sakura.
- Zapomniałem cię uprzedzić, że cierpię na bezsenność… No przyznaj. To ja byłem powodem twojej nieprzespanej nocy, prawda?
- Och… Oto chodzi… - Sakura przypomniała sobie dokładnie całe wczorajsze zdarzenie.
- I jeszcze jedno. – Gaara wstał. – Nic ci nie zrobię. – Obiecał.
- Gaara… Ja wcale… - Różowo włosa chciała się bronić, ale umilkła. Przecież taka była prawda. Nie spała ponieważ bała się, że Gaara …
Z kuchni wyszli w tym samym czasie.
- Posłuchaj. Może chcesz dziś wyjść na spacer po wiosce? Oprowadzę cię. – Zaproponowała Sakura. Chciała mu to jakoś wynagrodzić. Wynagrodzić to, że uważa go za potwora….
- Czemu nie. – Wzruszył ramionami chłopak. – Ale najpierw się przebierz. – Przejechał wzrokiem po jej ciele.
- Hai. Hai. Masz rację. – Pokiwała głową Sakura i pobiegła do łazienki.

Gdy wyszła Gaara był już gotowy.
Wyszli.
Na dworze była piękna, słoneczna pogoda. Aż chciało się żyć.
- Gdzie chcesz iść? – Zapytała Sakura.
- Nie wiem.
- Czyli ja muszę się wysilić… - Westchnęła cichutko Sakura. Poszli obejrzeć fontanny w samym sercu wioski Liścia.
Na miejscu kogoś spotkali.
- Sakura! – Wydarł się Naruto. Tak. To jego wypatrzyli wśród tłumu obok fontanny. Nie był sam! Była z nim dziewczyna, która po bliższym wpatrywaniu się wydawała się być: Hinatą Hyuugą!
- Chodźmy do nich. – Poprosiła Gaarę Sakura i pociągnęła go ze sobą. Sekundę potem oboje byli już przy wrzeszczących przyjaciołach.
- Gaara! Co ty tu robisz?! – Zapytał uradowany Naruto gdy Sakura gawędziła z Hinatą.
- Hm… Mieszkam. – Odparł Gaara. Już dawno nie widział Uzumakiego.
- Mieszkasz?! – Powtórzył niczym echo Naruto. Ten chłopak… To on pomógł kiedyś Gaarze. I chyba tylko jego Gaara darzy jakąkolwiek sympatią.
- Hai. Gaara będzie u mnie mieszkał przez kilka miesięcy. – Wtrąciła się Sakura.
- U ciebie?! – Naruto był bliski załamania nerwowego.
- Hai. – Potwierdził Gaara.
- To… bardzo dobrze. – Odezwała się Hinata. W głębi serca ta nieśmiała, choć bardzo przebiegła osóbka cieszyła się, że Gaara zamieszkał z Sakurą. Zawsze była zazdrosna, że Naruto tak bardzo lubi jej różowo włosą przyjaciółkę. A teraz, kiedy ona żyje pod jednym dachem z innym chłopakiem, może Naruto wreszcie przestanie o niej myśleć i zajmie się… nią! Hinatą Hyuugą!

Cała trójka spojrzała zdumionym wzrokiem na Hinatę.
- To dobrze… Bo chyba nikt się lepiej Gaarą nie zajmie… - Wydukała Hinatka by wyjść jakoś z tej niezręcznej sytuacji.
- Taak…. Tak… Na pewno. – Dodał swoje Naruto.
- Jestem w dobrych rękach, tak? – Zapytał jeszcze Gaara.
- Najlepszych! – Zaśmiała się Sakura.

Siedzieli tak sobie przy fontannach jeszcze ładną godzinkę. Potem Hinata i Naruto poszli na ramen, a Sakura i Gaara udali się na dalszy spacer po wiosce.
- Gdzie teraz? – Zapytał rudzielec. Po tym spotkaniu z Uzumakim i Hyuugą poczuł się trochę lepiej. Sakura zauważyła, że odrobinę się odblokował.
- Może …. – Dziewczyna podrapała się po głowie.
- Może pokażesz mi wasze pole treningowe. – Zaproponował Gaara.
- Yhy! Skoro chcesz… - Sakura przystała na tę propozycję. Poszli.

***

- Więc tu szkolicie shinobi? – Chłopak dokładnie rozejrzał się będąc na miejscu.
- Hai. Pole treningowe numer 7. – Przytaknęła Sakura. Nagle poczuła się strasznie zmęczona. Usiadła na trawie. Gaara zdawał się tego nawet nie zauważyć. Przeszedł 5 kroków przed siebie.
- Moje oczy widzą więcej niż mogą widzieć, a uszy słyszą więcej niż mogą usłyszeć. – Powiedział niespodziewanie i rzucił dwa kunai’e w krzaki. – Pokaż się!
Sakura zerwała się na równe nogi.
Z krzaków ktoś wyszedł! Miał ciętą ranę na lewym ramieniu. Zapewne od kunai’a Gaary.
- Masz niezłego cela Gaara! – Zza zarośli wyszedł… Rock Lee!
- Nie umiesz się chować. – Mrużył oczy Gaara. – Śledziłeś nas całą drogę.
- Jak to?! Ja niczego nie zauważyłam! – Odezwała się Sakura. Nie mogła uwierzyć, że Gaara dostrzegł czegoś czego ona nie była w stanie zauważyć choćby kontem oka.
- Pytanie… Po co? – Gaara i Lee zachowywali się zupełnie tak, jakby Sakura nie istniała.
- Chciałem sprawdzić czy mnie jeszcze pamiętasz Gaara-sama. – Uśmiechnął się Lee. (możecie nie uwierzyć w to, co zaraz przeczytacie, ale…) Gaara też się uśmiechnął! Delikatnie, ledwo widocznie, ale się uśmiechnął.
- A poza tym: chciałem się z tobą spotkać, Sakura-chan! – W końcu ktoś zwrócił się do dziewczyny.
Chociaż… może Rock Lee nie był „tym jedynym” który powinien zwracać na nią uwagę.
- A w jakiej sprawie? – Zapytała nadal zdezorientowana Sakura.
- Są wieści o Sasuke. – Odparł Lee. Sakura znów musiała usiąść.
Sasuke Uchiha… Zaginiony 4 i pół roku temu. Człowiek…, który na zawsze pozostanie w sercu Sakury.
- Ja… Jakie? – Zapytała nieśmiało różowo włosa.
- Znaleziono go. Ale… - Lee urwał. – Martwego.
Sakura nie mogła złapać tchu. Łzy napłynęły jej do oczu i skapywały po jej bladych policzkach. Kropelka za kropelką.
Do tej pory w jej umyśle i sercu palił się mały płomyczek nadziei. Że on żyje. Że wróci. Że będą razem. Niestety. Ten płomyk zgasł właśnie w tej sekundzie. Jedna chwila wystarczyła by zgasić coś, co płonęło przez prawie pięć lat!
Jedna chwila….
- Sakura-chan! – Widząc straszny stan dziewczyny Lee podbiegł do niej i kucnął przy niej. Gaara (o dziwo!) zrobił to samo.

------------------------------------------
Teraz Sakura była wolna.
Nie miała w sercu nikogo kogo kochała prawdziwie gorącym uczuciem.
Czy Lee to wykorzysta?
A może Sakura otworzy swe serca dla kogoś zupełnie innego!
• To wszystko w następnych rozdziałach!
-------------------------------------------

Paaa!

Sakura-Chan 23/05/2008 14:08:54 [Powrót] Komentuj



Zajebiaszcza notka!!!;)
konan135 6/10/2009 14:49:26
| brak www IP: 83.238.213.225

kiedy bedzie nastepna nocia bo bardzo mi sie podoba!!!!!!!!!!!!!
girl122 27/08/2008 11:45:19
| brak www IP: 88.156.96.17

No po prostu super nocia ! U mnie szkoda że takie sie nie pojawiaja !Ale mozesz zobaczyc u nas nowa beznadziejna nocie
Akumi 6/07/2008 16:04:06
| brak www IP: 83.23.182.102

ohayo! Świetny początek będe czytać nastepne! I to z wielka ciekawością!Wpadnij na mojego blogaska!www.sakuraihinata-przyjaciolki.blog.onet.pl
Sakurcia_Haruno 29/06/2008 17:52:03
| brak www IP: 89.200.167.137

no po prostu boskie! Gratulacje, masz talent
Tajemnicza 6/06/2008 14:21:14
| brak www IP: 83.18.146.76

Powiadamiam że u mnie na www.life-it-pain.blog.onet.pl jest nowy rozdział :) Zapraszam serdecznie.
Ayame 27/05/2008 02:41:21
| brak www IP: 83.23.38.234

U mnie nowa notka zapraszam :)
Kasumi 25/05/2008 18:33:13
| brak www IP: 91.192.144.50

Zapowiada się genialnie, uwielbiam tę parę choć na swoim blogu (dodaję Cię do linków)dość przewrotnie połączyłam Gaarę z kimś innym...Tylko...znalazłam parę nieścisłośći. Gaara jak już wspomniałaś nie śpi. Skoro tak, to jak mógł się obudzić? I po co mu kunaie skoro ma piasek? I ostanie, najważniejsze, on ma turkusowe oczy, nie zielone. Wiem bo sama mam zielone oczy i widzę spore różniece =)Ale pozatym opowiadanie jest naprawdę cudne i wogóle very good. =D
Raia 25/05/2008 18:11:58
| brak www IP: 89.77.162.182

Uhhh, wreszcie moge odetchnąć. Całe to opowiadanie czytałam w wielkim skupieniu. Ciekawość ma nie sięga granic co będzie dalej. Hokage jest genialna, może wreszcie Sakura o tym Głąbie Sasuke który ją zostawił zapomni i zajmie się tym... ślicznym czerwonowłosym chłopcem (chłopcem, hmm) Hehe dobra byla ta scena ze "spodenkami" xD Nie mam pojęcia jak Gaarze udaje sie zachować taki spokój. Prześwietnie piszesz. Już nie moge sie doczekać następnego rozdziału. Powiadom mnie prosze. Albo na gg - 6609769, albo na moim blohu:) Pozdrawiam
Ayame 24/05/2008 21:08:19
| brak www IP: 83.23.75.218

Ohayo! Dziękuje za komcia....oczywiście dodaje do fav i jeśli chcesz być informowana to zapraszam do księgi gości xD Twoje opko zaczyna się rewelacyjnie....rewelka ;p;p Bardzo mnie wciągneło...hie hie ;] Wogóle WOW taka długa nocia...szok ^^ Zaraz pisze do księgi z proźbą o info :D I czekam ne next :) Bye ;**
Kasumi 24/05/2008 19:18:05
| brak www IP: 91.192.144.50


Podstrona: *1* / 2


| Lay&html by Moiko-chan dla Tego Bloga!! Nie kopiuj! |


Sakura and Gaara
Jesteś tu jako: 32845



SŁOWNIK JAP.:

* Gomen - Wybacz
* Hai - Tak
* Ai - Miłość
* Arigato - Dziękuję
* Baka - Idiota
* Ohayo - Cześć
* Itadakimasu - Smacznego
* Nani - Co?!
* Oyasumi - Dobranoc
* Kawaii - Super
* Urusai - Zamknij się
* Ite - Auć!

Home

Fav Me



Krople Bólu
Zapisanych: 11

Ksiega Gości

Dodaj do Księgi

Wspomnienia
2008
Sierpień
Czerwiec
Maj


Oczy Na Świat
~Lucy-Chan~ - Blog.onet.pl
~SasukeANDsakura.mylog.pl~
~Life-it-pain~blog.onet.pl
~OgienPustyni~blog.onet.pl


Lay&HTML
By: Moiko-chan


Przyjaciele