Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
0002. Ona się uśmiecha! Uśmiecha!


0002. Ona się uśmiecha! Uśmiecha!

Najpierw wyjaśnienia:

- Bardzo was przepraszam za dość sporo nieścisłości w moim pierwszym rozdziale.
Pisałam go w lekkim roztargnieniu, a potem (moja skleroza się ujawnia :D) zapomniałam poprawić.

(ale najpierw wielkie ARIGATO tym - którzy zauważyli moje niedopatrzenia...)

Otuż: Gaara ma turkusowe oczy,
sprawa bezsenności też jest do wyjaśnienia: on tylko niektóre noce ma bezsenne :D (przynajmniej w moim opku)
Sasuke nie odszedł po 4,5 roku. (W opowiadaniu Sakura ma już 19 lat, a Gaara 20). Z informacji w nawiasie wynika, że odszedł w wieku 12 lat czyli nie było go już ok. 7 lat.

Jeśli pominęłam jeszcze jakiś szczegół w moich wyjaśnieniach to bardzo, bardzo przepraszam.

Postaram się więcej nie robić takich widocznych pomyłek. (Za błędy ortograficzne - jeśli takie się pojawiły - również przepraszam)

A teraz ostatnia informacja:
-Pragnę was powiadomić o pewnej średnio istotnej sprawie. Mianowicie: niektórzy z was mogą mnie znać już z bloga http://nasz-sekret.blog4u.pl

(Tak, tak. jedno opko o SakuxGaa mi nie wystarczyło ^_^) Mam nadzieję, że ta historia spodoba wam się równie bardzo jak http://nasz-sekret.blog4u.pl na którym rozdział pojawi się już w najbliższym czasie.

NO I ZACZYNAMY ROZDZIAŁ DRUGI !

-----------------------------------

0002. Ona się uśmiecha! Uśmiecha!

------------------------------------

Teraz wszystko się zawaliło dla młodej kunoichi. Sakura myślała już dawno oswoiła się z myślą o śmierci Sasuke. Niestety. Przeliczyła się. To zabolało ją bardziej niż przypuszczała.
Sasuke odszedł.
Tym razem na zawsze.
Już go nie zobaczy. Nigdy.
A był dla niej przecież kimś… kimś naprawdę ważnym. Może nawet… najważniejszym.
- Idźcie! – Wrzasnęła nagle i odepchnęła od siebie Lee i Gaarę. – Wynocha! Zostawcie mnie! – Krzyczała. Lee chciał zostać, ale Gaara go odciągnął.
- Nie teraz. – Powiedział tylko i razem z Lee odszedł od dziewczyny.
Została sama ze sobą. Musiała. To jedyne wyjście by od tego uciec.
Zaczęła sobie wszystko układać.
„Och Sasuke…. Mój Sasuke” – Szeptała do siebie. W głębi serca wiedziała, że nie może się teraz załamać. Ma treningi, pracę, misje…. Nie może się załamać. A jednak wiadomość o śmierci Uchihy była strasznie przytłaczająca.
Po długich rozmyślaniach Sakura stanęła na nogi.
„Wybacz Sasuke. Wybacz, że mnie tam z tobą nie było”. – Powiedziała jeszcze ostatni raz. Wolnym krokiem podążała w kierunku swojego domu. Musiała przecież dopilnować Gaary. To była w tym momencie priorytetowa sprawa. Wypłakiwać będzie się mogła kiedy indziej.

***

Po mimo dość krótkiej drogi dotarcie do domu zajęło dziewczynie bardzo długo. Przed drzwiami stała już z tylko jedną myślą: „Czy Naruto już wie?”.
Już, już miała nacisnąć klamkę kiedy zawróciła. Pobiegła do Naruto.
„Musi wiedzieć!”
Przed domem swojego przyjaciela była chyba w dwie minuty później.
- Naruto! Naruto! Otwórz! – Waliła pięścią w okno. Blond włosy chłopak niesamowicie się ociągał, ale otworzył.
- Co się stało? – Zapytał ziewając. Chyba spał.
- Mogę wejść? – Poprosiła zdyszana Sakura. Chłopak wpuścił ją. W środku różowo włosa wszystko mu opowiedziała. Naruto również nie przyjął tego spokojnie.
- ŻE CO?! – Upadł na kolana przed Sakurą. – SASUKE NIE ŻYJE?! – Powtórzył z niedowierzaniem.
- Hai. – Sakura rozżalona patrzyła na wystraszone, zdruzgotane oblicze Uzumakiego. Takiego go jeszcze nie widziała. To trafiło go bardziej niż ją.
Chłopak zaczął się zwijać na dywanie. W ostatniej pozie został. Wyglądał jak małe, zwinięte w kłębuszek dziecko, które bardzo chciało, żeby je ktoś przytulił i pocieszył. Sakura uklękła przy nim tak, jak jeszcze niedawno przy niej uklękł Gaara i Lee. Objęła Naruto i uściskała.
- Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego? - Tylko te słowa wypływały z ust trzęsącego się Naruto.

***

Sakura nie wiedziała ile siedziała przy Naruto. Gdy wychodziła księżyc był już dawno na niebie.
- Dobranoc Naruto. – Skinęła głową i wyszła. Nadal wstrząśnięty chłopak zamknął za nią drzwi i postanowił się położyć. Różowo włosa tym razem poszła prosto do domu.
Wpuścił ją Gaara.
Nie pytał o nic. Tylko wpuścił. Dał jej się rozebrać i wejść do salonu. Tam usiadła i zamknęła oczy. Gaara podszedł do niej i postawił na stoliku obok kieliszki sake. Dla siebie i dla Sakury.
- Napij się. – Podał jej trunek.
- Arigato Gaara. – Sakura wypiła alkoh niemal jednym łykiem.
Ów sake musiało być bardzo mocne, ponieważ zwaliło Sakurę z nóg. Zasnęła na siedząco. A może była już tak zmęczona płaczem?
Gaara siedział obok i widział to wszystko. A nawet więcej.
Nalał sobie jeszcze i również dał się ponieść wpływom napoju. Zasnął. W salonie. Przy Sakurze. Nie wiedział dlaczego, ale miał potrzebę zostania z nią. Może żeby nie zrobiła jakiegoś głupstwa? Żeby nie popełniła błędów….

***

Następnego dnia Sakura obudziła się bardzo wcześnie. Razem ze słońcem.
Rozejrzała się. Na stole stały dwie butelki po sake, ona przykryta była kocem, a na dywanie pod fotelem na którym leżała… spał Gaara.
Delikatnie i powoli zeszła z fotela tak, aby przypadkiem nie obudzić chłopaka. Niestety, nie udało jej się. Nie zorientowała się, ale chłopak obudził się niemal w tej samej sekundzie, gdy ona postawiła stopę na podłodze. Jednak nie wstawał. Nic także nie mówił. Nie chciał zwracać na siebie uwagi. Niech myśli, że śpi…. Tak będzie lepiej.
Sakura podreptała do kuchni. Bardzo bolała ją głowa.
„To przez to… Przez to sake…” – Jęczała. Zaparzyła sobie gorącej kawy i zjadła małe śniadanie. Nie była głodna. Tak naprawdę, to nic jej się nie chciało. Ani jeść, ani pić, ani nawet chodzić.
- Ohayo Sakura-chan. – Gaara niespodziewanie wparował do kuchni. (To się nazywa wejście smoka)
Widocznie uznał, że teraz Sakura potrzebuje opieki (?!). (Eee… Nie! Najzwyczajniej był głodny...)
- Ohayo , ohayo! – Westchnęła Sakura. Wysiliła się na lekki uśmiech w jego stronę. Jednak mimo tego „wysiłku” z jej strony Gaara nie odwzajemnił uśmiechu. (Jak to Gaara….)
- Upiłeś mnie wczoraj. – Stwierdziła. Starała się wyprowadzić rozmowę na normalny tor mimo wydarzeń jakie miały miejsce ostatnimi czasy.
- Sama się upiłaś. – Odparł beznamiętnie Gaara.
- Tak? A kto mi pod nos podsuwał szklaneczki z sake?
- Ja ci je tylko grzecznie podawałem. Czego chcesz. Było nie pić. – Wyjaśnił jej swoją tezę Gaara i zajął miejsce naprzeciwko niej. – A i jeszcze jedno. To nie było sake.
- Nie sake?! – Przełknęła ślinę różowo włosa.
- Nie. To był specjalny trunek wioski Piasku. Piekielnie mocny. Zapomniałem cię uprzedzić. – Uśmiechnął się drwiąco Gaara.
- „Zapomniałeś” mnie uprzedzić!? AAA! Rozszarpię! – Wrzasnęła Sakura. Humor wyraźnie się jej poprawił.
- Słaba głowa. Słaba głowa. – Wyrecytował spokojnie chłopak.
- Może i tak…. – Wzruszyła ramionami Sakura. – Ale ja nie jestem po to żeby się z tobą upijać.
- Nie?
- Nie. Od tego jest Naruto… - Urwała. – „Właśnie! Naruto! Muszę… Muszę do niego iść”. – Bez uprzedzenia zerwała się z krzesła. – Zajmuje łazienkę! – Krzyknęła jeszcze i wybiegła z kuchni.

Gaara w tym czasie dopijał ostatni łyk … jej kawy! (No bo nie powiedziałam, że chciało mu się robić swoją….)

***
Różowo włosa ubrała się i niczym błyskawica poleciała do Naruto.
Chłopak otworzył od razu.
- Sakura-chan! – Powitał ją radośnie.
To jakże szczęśliwe oblicze przyjaciela bardzo zaskoczyło dziewczynę. Jeszcze tej nocy Naruto płakał i kulił się przy niej. A w tej chwili? Z uśmiechem na twarzy zapraszał ją do środka na herbatę!
Weszli do pokoju gościnnego. Mimo ów wesołego podejścia rozmowa im się nie kleiła.
- Mam prośbę. – Zaczął Uzumaki.
- Jaką?
- Nie mów nikomu co się stało wczoraj… Tutaj. – Swoimi niebieskimi oczyma penetrował całe mieszkanie. Jedyne czego unikał to wzroku Sakury.
- Obiecuję. – Skinęła głową dziewczyna.
- No i… obiecaj jeszcze coś.
- Co takiego? – Zapytała zaciekawiona przyjaciółka.
- Nie płacz po nim. – Wystrzelił Naruto.
- Och… - Zapadła grobowa cisza. – Zgoda.
- Nie będziesz?! – Uzumaki postanowił podjąć się wyzwania i spojrzeć Sakurze w oczy. W jego niebieskich tęczówkach malowała się determinacja. Brakowało mu Sasuke, ale wiedział, że teraz musi zadbać o swoją drugą przyjaciółkę, Sakurę. No i oczywiście o swoje marzenie. Przyszły Hokage nie powinien zbyt długo opłakiwać ran…
- Nie będę. – Uśmiechnęła się poczciwie Sakura.
Po tej jakże budującej rozmowie postanowili trochę powspominać. Był jednak temat, którego starali się nie poruszać. Mianowicie wspomnienia o Orochimaru i teście na chuunina. To przecież wtedy wszystko się zaczęło… Ta sprawa z Sasuke….

Wspominali tak przez ładne parę godzin. W końcu Sakura przypomniała sobie o Gaarze.
- Pójdę już.
- Tak. Idź. Bo nam przyszły Kazekage zdechnie z nudów. – Pożegnali się.
Sakura nie wiedziała dlaczego, ale po tej rozmowie i po wczorajszej nocy czuła się silniejsza. Może to przez ten alkohol wioski Piasku?!
Gdy wróciła do domu już z holu słyszała czyjeś głosy dobiegające z kuchni. Na miejscu zastała Rocka Lee!
- Sakura! – Wyszczerzył się do niej chłopak. Gaara tylko leniwie podniósł swoją rudą głowę.
- No widzę, co wy robicie jak mnie nie ma! – Zaśmiała się Sakura.
- Słyszysz!? Ona się śmieje! Śmieje! – Lee był dumny z Sakury. Bał się, że dziewczyna się załamie.
- On do ciebie. – Gaara zignorował to przedstawienie. Postanowił opuścić towarzystwo. Minął się z Sakurą w drzwiach od kuchni. I… coś kazało mu się obejrzeć. Jej z resztą też.
Ich oczy spotkały się. Chyba pierwszy raz…. Gaara poszedł dalej, a Sakura jeszcze chwilę stała w przejściu między holem a kuchnią.
- Dziwne… - Powiedziała i zajęła się Lee.
- Jak się czujesz? - Zapytał czarno włosy chłopak.
Zawsze interesował się Sakurą. Czasem aż za bardzo. A w dodatku teraz jego podświadomość mówiła mu, że … że może coś zdziałać, żeby go pokochała. Tylko czy to aby najlepszy moment?
- Normalnie. – Wzruszyła ramionami dziewczyna.
- To dobrze. Bardzo dobrze. – Pokiwał głową Lee. Był wyraźnie zdenerwowany. Nie mógł oderwać od różowo włosej wzroku. Była taka twarda, a jednocześnie krucha i potrzebująca ochrony. No i taka piękna!
- Tak. Dobrze…
- To dla ciebie. – Lee podsunął jej kwiat. Białego żonkila. Kiedyś, gdy ten leżał w szpitalu to Sakura przynosiła mu żonkile.
- Och! Arigato Lee! – Była mu wdzięczna. Cieszyła się, że teraz są jeszcze ludzie, którzy pomagają jej się pozbierać po tej wiadomości. Naruto jej pomaga, Lee jej pomaga… Nawet Gaara! Tylko na swój bardzo, bardzo oschły sposób.
Podeszła i dała Lee krótkiego buziaka w czoło w geście podziękowania. Mimo iż był to naprawdę skromny całus Lee… ZEMDLAŁ!
- Boże! Gaara! – Jęknęła Sakura. Gaara przyszedł dość szybko jak na kogoś, kto miał siedzieć zamknięty w swoim pokoju na piętrze.
- Hai?
- Zszedł nam Lee… - Westchnęła Sakura. – Pomóż mi go zanieść do salonu. – Poprosiła.
- Baka. – Warknął cicho Gaara w stronę omdlałego Lee.

***

Razem z Sakurą położyli go na kanapie.
- Otworzę okno.
- Ej. Często ludzie mdleją od czegoś takiego? – Zapytał odważnie Gaara. Nawet nie zdawał sobie sprawy o co spytał.
- Skąd wiesz jak zemdlał? – Zdziwiła się Sakura.
- Nie ważne skąd. To często tak zdychają? – Powtórzył pytanie. (może szukał jakiegoś nowego sposobu uśmiercania ofiar :D wyobraźcie sobie gaarę całującego swojego przeciwnika w czółko)
- Nie.
- No tak. Lee to szczególny przypadek. – Ziewnął Gaara.
- Co ty nie powiesz!? Zaraz zobaczymy! – Dziewczyna podeszła i cmoknęła Gaarę w czoło tak jak przed chwilą Rocka Lee.
- I co? Nie zemdlejesz? – Zapytała podstępnie.
- Masz niezwykle ciepłe usta. Małe, ale ciepłe. – Stwierdził Gaara (zupełnie nie na temat….).
Sakura odruchowo przyłożyła sobie rękę do ust.
Gaara już dawno…. Właściwie nigdy…. Tylko raz…. Tylko raz doświadczył czegoś takiego jak to. Nie umiał tego z niczym porównać. To było….
- Dziwne. – Powiedzieli w tym samym czasie. Przed oczami Sakury pojawiły się dwa obrazy. Dwie pary oczu. Czarne niczym węgiel oczy Sasuke i turkusowe oczy Gaary. To ją wtedy zatrzymało w drzwiach! Ich podobieństwo!
- Ej! Dość tej sielanki! Ja tu zemdlałem! – Odezwał się „nieprzytomny” Lee. Różowo włosa wybuchła śmiechem.
- Lee! Lee! – Śmiała się do chłopaka leżącego w pozycji „zabili go i uciekł”.
- Baka. – Westchnął Gaara. Wstał.
- Przynieś naszemu trupowi wody! – Poprosiła go Sakura.
- Albo sake! – Zawołał „śmiertelnie mdlejący” Lee. – Tak! Sake!

Teraz i Gaara się uśmiechał. Stał do nich tyłem tylko po to, by ukryć ów uśmiech. Bo przecież on nie może się uśmiechać! Nigdy w życiu!
Ah… To właśnie czyni go Gaarą No Sabaku… Co nie?

----------------------------------------
Mam skrytą, cichutką nadzieję, że nie zanudziłam was tym rozdziałem (i że nie popełniłam znowu jakiejś gafy...)

W następnym rozdzialiku:
* Gaara i gitara ?
* Nie powiedziałeś wcześniej?!
* Przyjazd jednej takiej z wioski Piasku :D

Paaa! i Arigato za komenatrze ! :*


Sakura-Chan 26/05/2008 10:59:51 [Powrót] Komentuj



super blog
sakurcia 27/12/2009 21:15:01
| brak www IP: 83.30.173.219

Miodzio
Andzia 3/09/2009 20:09:03
| brak www IP: 83.25.30.57

fgvfb
gfbg 28/03/2009 14:43:23
| brak www IP: 82.132.136.220

Blog jest genialeny !!!
Nic dodac nic ująć :)
eda2215 9/02/2009 21:22:04
| brak www IP: 62.87.191.230

fajna nocia
juha 1/02/2009 20:13:00
| brak www IP: 89.79.234.206

O JA PIERNICZE SKRZYWDZIŁAŚ POSTAĆ GAARY ;( OGOLNIE SPOKO ALE NIE SPODOBALO MI SIE ZE GAARA JEST TAKI BARDZIEJ NORMALNY NIZ BYWAL ZWYKLE.. ROZUMIEM TO OPOWIADANIE ALE W OPOWIADANIACH TEZ POWINNISMY ZACHOWYWAC SZCZEGOLY POSTACI.
Gaara ;p 19/08/2008 09:25:06
| brak www IP: 78.88.161.8

AAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! tak sie zaczytałam że jak Sakura cmokneła Gaare to spadłam z krzesła!!!!!!!!! A Lee jak zwykle wymiata :D
Tajemnicza 6/06/2008 14:32:06
| brak www IP: 83.18.146.76

U mnie kolejna notka=3 A u Ciebie? Kiedy będzie?
Raia 31/05/2008 14:52:59
| brak www IP: 89.77.162.182

Wspaniałe!!! A ten kawałek z czółkiem był genialny, mało brakowało a bym spadła z krzesełka ze śmiechu=D Właściwie nie miałabym nic przeciwko aby na mnie wypróbował tę metodę^^ A zapowiedź nowego odcinka zapowiada się fascynująco, już się doczekać nie mogę. Co do notek, ucieszę Cię, wyjaśniłaś wszystko i już jest ok. =)A ja się cieszę, że nie zauważyłaś błędów interpunkcyjnych u mnie=3
Raia 28/05/2008 23:23:52
| brak www IP: 89.77.162.182

u mnie nowa nocia zapraszam ;DDD
Hinata 28/05/2008 20:17:03
| brak www IP: 89.234.192.74


Podstrona: *1* / 2 / 3


| Lay&html by Moiko-chan dla Tego Bloga!! Nie kopiuj! |


Sakura and Gaara
Jesteś tu jako: 14594



SŁOWNIK JAP.:

* Gomen - Wybacz
* Hai - Tak
* Ai - Miłość
* Arigato - Dziękuję
* Baka - Idiota
* Ohayo - Cześć
* Itadakimasu - Smacznego
* Nani - Co?!
* Oyasumi - Dobranoc
* Kawaii - Super
* Urusai - Zamknij się
* Ite - Auć!

Home

Fav Me



Krople Bólu
Zapisanych: 11

Ksiega Gości

Dodaj do Księgi

Wspomnienia
2008
Sierpień
Czerwiec
Maj


Oczy Na Świat
~Lucy-Chan~ - Blog.onet.pl
~SasukeANDsakura.mylog.pl~
~Life-it-pain~blog.onet.pl
~OgienPustyni~blog.onet.pl


Lay&HTML
By: Moiko-chan


Przyjaciele